Jak dbać o turbosprężarkę?

Coraz częściej producenci do swoich samochodów montują turbosprężarki. Nic dziwnego, taki wymysł techniki pozwala bowiem na osiągniecie większej mocy z mniejszej pojemności bez względu na to, czy mamy do czynienia z silnikiem diesla, czy też benzynowym. Abyśmy mogli cieszyć się długą i bezawaryjną eksploatacją turbodoładowanego silnika, musimy jednak przestrzegać kilku prostych zasad.

Turbina w naszym aucie smarowana oraz chłodzona jest olejem silnikowym. Po odpaleniu silnika pompa olejowa zaczyna tłoczyć olej po naszej jednostce napędowej, lecz zanim olej dotrze do wszystkich zakamarków, mija kilkadziesiąt sekund. Oznacza to, że przez pierwsze minuty pracy nasza turbina nie jest odpowiednio smarowana, a co za tym idzie – dodawanie mocno gazu (tzw. piłowanie na zimnym silniku) bardzo szybko doprowadzi do zatarcia się łożysk w sprężarce. Tylko rozgrzany olej wykazuje swoje właściwości smarujące, ponieważ wraz ze wzrostem temperatury zmienia się jego gęstość i lepkość. Zimny olej nie zapewnia odpowiedniego smarowania.

Kolejny bardzo często popełniany błąd to wyłączanie gorącego silnika. Niezbędne jest ostudzenie turbo po ostrej lub długiej trasie. Musimy po prostu pozwolić schłodzić się sprężarce. Jeżeli wyłączymy silnik, pompa przestanie tłoczyć olej, lecz wirnik w sprężarce będzie się obracać z olbrzymią prędkością jeszcze przez kilka/ kilkanaście sekund, wytwarzając przy tym bardzo dużo ciepła. Następstwem tego będzie spalanie się znajdującego się już w turbinie oleju (wyłączyliśmy przecież silnik i nie dostarczamy już świeżego oleju), co prowadzi do powstania osadu, który z kolei bywa główną przyczyną zacierania się łożysk w turbinie.

Reasumując, jeżeli masz turbo w swoim aucie, pamiętaj o dwóch rzeczach:

1. Nie dodawaj mocno gazu na zimnym, pozwól zagrzać się silnikowi. Nich olej osiągnie swoją temperaturę roboczą.

2. Pozwól ostygnąć sprężarce, nie gaś silnika od razu. Odczekaj minutę, to niewiele czasu, a pozwoli zaoszczędzić dużo pieniędzy.

Reanimacja (regeneracja) sprężarki to koszt rzędu 800-2000 zł w zależności od modelu i wielkości.

Artykuł powstał przy współpracy z firmą www.fastserv.pl – mechanikiem samochodowym z Poznania.

GTR – historia najszybszego 4-miejscowego samochodu świata

Nazwa GTR została użyta pierwszy raz w 1969 roku i sygnowała najbardziej sportowy samochód japońskiego producenta marki Nissan (model C10). Pierwsze lata produkcji należą do 4- drzwiowego sedana, dopiero dwa lata później ukazała się światu wersja Coupe.

Kolejna generacja GTR-a została wprowadzona do produkcji w 1972 roku (model C110). Model ten charakteryzowała znacznie agresywniejsza i bardziej sportowa stylistyka w stosunku do modelu poprzedniej generacji. Model C110 jest protoplastą i wyznacznikiem nowego trendu w motoryzacji, jakim były okrągłe tylne światła. GTR-owi towarzyszą one po dzień dzisiejszy i są znakiem rozpoznawczym całej serii.

Kolejny model debiutował w 1977 roku (model C211) i był to pierwszy w Japonii samochód z silnikiem turbo (mała ciekawostka: silnik ten nie posiadał intercoolera).

Kolejnym z serii jest GTR z 1981 roku (model R30). W tym egzemplarzu zastosowano nowy silnik o oznaczeniu FJ20ET (2- litrowa i 4- cylindrowa jednostka wspomagana turbosprężarką; w tym modelu zastosowano już intercooler). Silnik ten generował 205 KM i 245 Nm, co na tamte czasy było bardzo dobrym wynikiem.

Kolejnym modelem z serii jest R31 z 1986 roku wizualnie nieznacznie różniący się od poprzednika. W tym modelu po raz pierwszy spotykamy się z fantastycznym silnikiem RB20DET. Była to jednostka 6- cylindrowa z wydajniejszym intercoolerem, dzięki czemu generowała 210 KM. Silniki oznaczone symbolem RB montowane były aż do modelu R34.

Następny w kolejce jest GTR R32 z 1989 roku, w którym jednostką napędową był silnik RB26DETT. 6 cylindrów, 2 turbosprężarki… generował on oficjalnie 280 KM. Oficjalnie, ponieważ zgodnie z japońskimi przepisami w tamtych latach nie można było produkować mocniejszych aut. Faktycznie dysponował on mocą powyżej 300 KM.

Model R33 zadebiutował w 1993 roku i był on wyposażony w ten sam silnik co jego poprzednik. W roku 1996 pojawiła się limitowana edycja
o oznaczeniu 400R generująca aż 400 KM! Jest to jeden z pierwszych samochodów na świecie, który osiągnął wynik poniżej 8 minut na niemieckim torze wyścigowym Nürburgring!

Następcą R33 jest R34, który ze strony wizualnej ma niewiele wspólnego z poprzednimi modelami, pomijając tył auta, gdzie wciąż montowane są okrągłe światła. R34 jest dobrze znany z serii filmów „Szybcy i Wściekli”, co znacznie przyczyniło się do wzrostu jego popularności. Pod maską zagościł tutaj unowocześniony RB26DETT. Generował on moc około 330 KM (oficjalnie 280 KM). Było również kilka wersji specjalnych, a najmocniejsza z nich sygnowana logiem NISMO generowała ponad 500 KM (wyprodukowano 20 sztuk tego modelu).

W 2007 roku światu ukazał się całkiem nowy model R35. Z nazwy wyrzucono „Skyline” i mamy w tym przypadku do czynienia z Nissanem GTR R35. Jest to zupełnie nowy model, w którym rzędowe 6 cylindrów zastąpił silnik o układzie V i pojemności 3.8l. Wspomniane V6 wspomagane jest dwiema turbosprężarkami, generuje od 485 KM w pierwszych modelach aż po 575 KM w modelu z 2017 roku. Najmocniejsza wersja przyspiesza do 100 km/h w 2,7s (dotychczas był to przedział zarezerwowany wyłącznie dla motocykli). W 2013 roku GTR R35 przejechał tor Nürburgring w 7:08.679 minut, co uczyniło go najszybszym 4- miejscowym samochodem świata.